Kompromis!!!
Pisałem ostatnim razem o pewnym niegroźnym konflikcie, który zrodził się pomiędzy moją znajomą, a jej mama, a który dotyczył wyboru muzyki weselne. Mianowicie zespół czy dj?. Pisałem o tym, że miało się to rozstrzygnąć dopiero na weselu, tzn. nie tyle rozstrzygnąć co miałem się przekonać o wyniku sporu. Okazało się, że dowiedziałem się wcześniej. Otóż dość niespodziewanie przyszła panna młoda zadzwoniła do mnie i oświadczyła, że w związku z tym, że nie mogły dojść z mamą do jakiegokolwiek porozumienia poszły na kompromis. Na niedługo organizowanym weselu zagra… zespół, a później dj. Jak z nieukrywanym zachwytem mi opowiadała, zorganizowały to z mamą tak, że do godz. 1:00 (patrz oczepin) będzie grał zespół, a do końca imprezy (pewnie gdzieś ok 4 :00- 5:00) plus na poprawinach również on. Tłumaczyła to tym, że i tak po 1:00 to tańczyć już siłę będą miały tylko młode osoby a takie przy muzyce dj będą się bawić świetnie, a jeśli ktoś ze starszego pokolenia wytrzyma to pewnie w związku z ilością % we krwi muzyka nie będzie robić mu żadnej różnicy. Już nie mogę się doczekać!:)